SAS: początki
Elitarni
SAS: początki
4 miesiące temu — SpecJohnny

Narodziny SAS 
Historia tej niezwykłej jednostki sięga czasów II wojny światowej, a swoje początki miała na bezlitosnych piaskach pustyni Afryki Północnej. Wszystko zaczęło się w 1940 roku. Po ewakuacji korpusu ekspedycyjnego w 1940 r. spod Dunkierki, dowództwo sił zbrojnych Wielkiej Brytanii było całkowicie pochłonięte przygotowaniami do obrony Wysp Brytyjskich przed spodziewaną inwazją wojsk hitlerowskich (Hitler opracował plan inwazji na Wyspy Brytyjskie – plan nosił nazwę Unternehmen Seelöwe, co w tłumaczeniu znaczy Lew Morski. Inwazja ostatecznie nie doszła do realizacji). Pewnemu oficerowi, ppłk. Dudleyowi Clarke’owi udało się przekonać przełożonych do wcielenia w życie projektu utworzenia jednostek sił specjalnych, które mogłyby wykonywać błyskawiczne, wprost z zaskoczenia rajdy na tyły wroga. Pomysł został przedstawiony premierowi i zaraz po otrzymaniu jego aprobaty, przystąpiono natychmiast do formowania takich oddziałów. Zaledwie po kilku miesiącach powstał szereg Batalionów Służby Specjalnej (Special Service Battalions) oraz jednostek nazywanych Commnado.


Członkowie 1 Special Air Service Regiment w Afryce Północnej w przerwie pomiędzy operacjami – źródło zdjęcia SAS REGIMENT ASSOCIATION

Było pięć batalionów służby specjalnej, które później się przeorganizowały w formacje Commando. Wszystkie Bataliony Służby Specjalnej tworzyły poszczególne Special Service Brigade.

Reorganizacja Batalionów Służby Specjalnej w formacje Commando:

  • 1 Special Service Battalion stał się No. 1 and No. 2 Commandos,
  • 2 Special Service Battalion stał się No. 9 Commando.
  • 3 Special Service Battalion stał się No. 4 Commando.
  • 4 Special Service Battalion stał się No. 3 Commando.
  • 5 Special Service Battalion stał się No. 5 and No. 6 Commandos. 

Po reorganizacji Special Service Battalions struktura wyglądała następująco:

  • 1st Special Service Brigade z No. 3, No. 4, No. 6 i No.45 (Royal Marine) Commando,
  • 2nd Special Service Brigade z No. 2, No. 9, No. 40 (Royal Marine) i No. 43 (Royal Marine) Commando,
  • 3rd Special Service Brigade z No. 1, No. 5, No. 42 (Royal Marine) i No. 44 (Royal Marine) Commando,
  • 4th Special Service Brigade z No. 10 (Inter-Allied – w tym Commando byli również Polacy w kompanii o numerze No. 6 Polish Troop), No. 41 (Royal Marine), No. 46 (Royal Marine), No. 47 (Royal Marine) and No. 48 (Royal Marine) Commando.

Powstało 20 formacji Commnado, z czego 17 zostało wykorzystanych/wcielonych do Special Service Brigade. Commando No. 12, No. 14 (artic) i No. 62 pozostawiono do przeprowadzania mniejszych rajdów. Pod koniec 1943 roku wszystkie trzy Commando rozwiązano, a żołnierzami tych formacji zasilano Commando znajdujące się w Special Service Battalions. Istniało również No. 7 Commando, No. 8 (Guards) Commando, No. 11 (Scottish) Commando, No. 30 Commando. W tym samym czasie, gdzie powstawały wymienione Commando, na Bliskim Wschodzie powstało No. 50 Commando, No. 51 Commando, No. 52 Commando i Middle East Commando.

Wróćmy do roku 1940. Do końca tego roku wszyscy członkowie drugiego Commando przeszli szkolenie spadochronowe, a sama jednostka została przemianowana na 11. Batalion Specjalnej Służby Powietrznej (SAS). Znacząco różniła się od formacji Commando, przygotowywanych głównie do desantów morskich, oraz od innych Special Service Battalions. Nowa nazwa miała przede wszystkim zmylić Niemców (jak historia później pokazała, udało się kilka razy skutecznie zmylić Niemców, chociażby poprzez zastosowanie ”Armii Duchów”, która oszukała Nazistów co do faktycznego miejsca lądowania Aliantów w Normandii), co do faktycznej ilości sił spadochronowych, posiadanych przez Brytyjczyków. W lutym 1941 roku kompania o oznaczeniu ”X” z 11. batalionu SAS wykonała swój pierwszy bojowy desant powietrzny. Celem kompanii było zniszczenie akweduktu nad rzeką Tragino we Włoszech.


Sir David Stirling, twórca SAS razem z swoimi żołnierzami. Afryka Północna, 1941 rok. – zdjęcie pochodzi z bloga larkabout.wordpress.com

Pojawienie się Davida Stirlinga
Idea tworzenia coraz to większej ilości oddziałów spadochronowych nie cieszyła się zbytnim uznaniem w oczach wyższych dowódców armii brytyjskiej, jednak wszystko się zmieniło w maju 1941 roku. Wtedy to Niemcy opanowali Kretę, po mistrzowsku wykorzystując wojska powietrznodesantowe, unaoczniając Brytyjczykom potęgę siły spadochroniarzy. Efektem tego wydarzenia, było sformowanie we wrześniu tego samego roku 1. Brygady Spadochronowej, której zalążkiem stał się 11.batalion Special Air Service. W Indiach sformowano 2. Brygadę Spadochronową, która składała się z batalionu brytyjskiego, hinduskiego i Gurkhów. Brygadzie została wysłana pierwsza partia spadochronów, która jednak dotarła z ”lekkim” opóźnieniem. Winien temu był pewien młody, dobrze rokujący oficer, który przekonał swoich przełożonych do utworzenia specjalnej jednostki rajdowej pod jego dowództwem. Oficerem tym był porucznik David Stirling. Karierę rozpoczął od służby wojskowej w Gwardii Szkockiej, gdzie w czerwcu 1940 roku jako ochotnik trafił do 8. Commando. W 1941 roku 7, 8 oraz 11. Commando wraz z niewielkim oddziałem o nazwie Specjalna Sekcja Łodzi (Special Boat Section), zostały połączone w brygadę dowodzoną przez podpułkownika Laycocka, która została skierowana do Afryki Północnej. Brygada działała pod przybraną nazwą ”Layforce” i była kierowana do prowadzenia rajdów na afrykańskie wybrzeże i operacje nękające. Po przez ograniczone możliwości działania, które powstały w wyniku niedostatecznej ilości środków transportu morskiego, Sir Stirling przekonał ppłk. Laycocka do wprowadzenia skoków spadochronowych jako nowej metody przerzutu komandosów na pole walki. Pech chciał, że podczas jednego z treningowych skoków, twórca SAS doznał kontuzji kręgosłupa (kontuzja powstała w wyniku niefortunnego wylądowania) i spędził żmudne dwa miesiące w szpitalu. Dochodząc do siebie w szpitalnym łóżku, David Stirling nie przestawał myśleć nad ideą specjalnych operacji powietrznodesantowych. Oddziały brytyjskich komandosów poczynając od roku 1940, liczyły po około 200 ludzi i też takimi siłami prowadzono większość operacji. Taka ilość ludzi wymagała większych nakładów zaopatrzenia, równocześnie zwiększając siły zabezpieczające rejony lądowania. Pomysł Stirlinga zakładał przerzucanie głęboko poza linie wroga niewielkich grup specjalnie wyselekcjonowanych i wyszkolonych ludzi, zdolnych do spowodowania ogromnych zniszczeń na słabiej strzeżonych, ale szczególnie istotnych miejscach. Najlepszym rozwiązaniem według niego, był zrzut na spadochronach grupy szturmowej, która po przeprowadzeniu ataku łączyła by się z drugą grupą, wysłaną drogą naziemną. Gdy wyszedł ze szpitala w lipcu 1941 roku, złożył pisemny raport na temat swoich przemyśleń w sztabie brytyjskiego Dowództwa Środkowego Wschodu i próbował spotkać się z głównodowodzącym generałem, sir Claudem Auchinleckiem. Spotkawszy się z kilkakrotnymi odmowami przyjęcia, postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Pokonał niespostrzeżenie płot kwatery głównej i wszedł po cichu do budynku, gdzie udało mu się dostać do biura szefa sztabu, gen. mjr. Neila Ritchie. Koncepcja Stirlinga wywarła mocne wrażenie na gen. Ritchie, który następnie przedstawił go gen. Auchinleckowi. W niedługim czasie David został awansowany na kapitana i otrzymał zadanie sformowania nowej jednostki, złożonej z 60 żołnierzy i sześciu oficerów.

Oddział L
Nowa jednostka otrzymała nazwę Oddziału Wydzielonego L (L Detachment) Brygady Special Air Service. W niespełna tydzień zwerbował swoich ludzi, głównie z 8. Commando (gdzie sam zaczynał przygodę z działaniami specjalnymi) i ulokował ich pod Kabritem, w strefie Kanału Sueskiego. Po przybyciu na miejsce zastali praktycznie nic, oprócz kilku starych namiotów. Jeszcze tej samej nocy przeprowadzili pierwszą swoją akcję na położony w pobliżu obóz Nowozelandczyków. Następnego ranka obóz Oddziału L wypełnił się nowiutkimi namiotami, które były zdobyczą z nocnej akcji.


David Stirling (po lewej) podczas rozmowy z Jockiem Lewesem – źródło zdjęcia Pena and Sword 

Teraz, gdy żołnierze Davida Stirlinga mieli gdzie spać, przystąpili do treningów. Szkolenie było prowadzone głównie przy pomocy improwizowanego sprzętu i wyposażenia, gdyż brakowało odpowiednich środków. Ogromny nacisk kładziono na nawigację pustynną, poznawanie wszelkich rodzajów broni (w tym niemieckiej i włoskiej), sztukę poruszania się nocą oraz sprawność fizyczną. Również trening przygotowujący komandosów do skoków spadochronowych odbywał się na zaimprowizowanym sprzęcie. Ćwiczenia lądowania odbywały się skacząc tyłem ze skrzyni jadącego samochodu ciężarowego. W późniejszym czasie, ze względu na dużą ilość urazów nóg, zbudowano rusztowanie emitujące wieżę do skoków spadochronowych. Po opanowaniu podstawowych umiejętności, jednostkę przewieziono do Kairu, gdzie odbyła ona skoki z samolotów RAF (Royal Air Force). Pierwszego dnia treningów z powodu zerwania się w czasie skoków przedłużacza w samolocie, zginęło dwóch komandosów: Duffy i Wasburton. Z powodu wypadku trening natychmiast przerwano a lotnicy RAF zabrali się do szybkiej naprawy usterki. Nazajutrz wznowiono szkolenie, a pierwszym który wyskoczył z samolotu był sam David Stirling. W listopadzie 1941 roku Oddział L osiągnął pełną gotowość bojową. 16 listopada 1941 roku po tygodniowym planowaniu, jednostka wyruszyła na pierwszą bojową misję przeciw pięciu frontowym lotniskom wojsk nieprzyjaciela. Poza pięcioma żołnierzami cały Oddział L został zrzucony w dwunastoosobowych grupach w odległości 30 km od wyznaczonych lotnisk. Po dokonaniu zniszczenia znajdujących się na nich samolotów, każda z grup miała spotkać się z patrolami Pustynnej Grupy Dalekiego Zasięgu (Long Range Desert Group – LRDG), które miały za zadanie przerzucić ich do Kabritu. Nocą podczas operacji nad rejonem gdzie mieli zostać zrzuceni komandosi, rozpętała się burza. W wyniku tego wszystkie samoloty transportujące ludzi Stirlinga zboczyły z kursu i dokonały zrzutu na nieznanym terenie. Żadnemu z patroli nie udało się osiągnąć wyznaczonego celu. Żołnierzom nie pozostało nic innego, jak próbować odnaleźć drogę do punktu spotkania z LRDG. Do punktu zbiórki udało się dotrzeć jedynie patrolowi ”Jocka” Lewesa, połowie patrolu ”Paddy’ego” Mayne’a, Davidowi Stirlingowi i jednemu z jego ludzi. Z 62 oficerów i żołnierzy, którzy wyruszyli na swoją pierwszą misję bojową, powróciło 22. Pomimo dość dotkliwej porażki, dowódca Oddziału L postanowił się nie poddawać. Podczas powrotu do Kabritu, poddali analizie bieżące wydarzenia i zdecydowali, że większe prawdopodobieństwo powodzenia misji zapewni im w przyszłości transport kołowy (zupełnie jak LRDG), a ostatni odcinek do celu pokonają pieszo. Stirling złożył raport gen. Auchinleckowi w Kairze (Oddział L nie miał macierzystej jednostki, a David Stirling podlegał bezpośrednio pod rozkazy naczelnego dowódcy sił brytyjskich w tym regionie) i pomimo obaw jakie miał zdołał przekonać generała, że pomimo wysokich strat w ludziach, planowane rajdy są możliwe.


Trening spadochronowy w pierwszej bazie Special Air Service, która znajdowała się w Kabricie nad Kanałem Sueskim. Przygotowania do pierwszej misji bojowej, połowa 1941 roku – źródło zdjęcia dailymail.co.uk

Czas na pierwszy sukces
Po krótkim odpoczynku pozostałości Oddziału L zostały przewiezione samolotem w głąb terytorium zajętego przez państwa Osi, do oazy Jalo, gdzie LRDG założyła swoją bazę wypadową. Z tej bazy, Stirling i ”Paddy” Mayne chcieli przeprowadzić rajd na bazę włoskich sił powietrznych. Kilka dni później ”Jock” Lewes i Bill Fraser mieli wyznaczone do zaatakowania dwa inne cele. Przez blisko cztery doby LRDG przewoziła patrole Stirlinga i ”Paddy’ego” przez niezamieszkałe i niezbadane pustynne okolice do miejsca położonego 80 km na południe od miasta Sirte. W pobliże został wysłany również patrol zwiadowczy, który miał za zadanie obserwować lotniska. Komandosi wysłani na zwiad, odkryli również inne lotnisko koło miejscowości Tamit, gdzie panował zdecydowanie większy ruch nieprzyjaciela. Po krótkiej burzy mózgów, podjęto decyzję o wysłaniu dwóch patroli w liczbie czterech oraz pięciu komandosów. Każdy z nich miał zaatakować jedno lotnisko. ”Paddy” obrał kierunek na Tamit, natomiast David na Sirte. Patrol, który miał za zadanie zaatakować lotnisko w Sirte natknął się na pole minowe i dość silną ochronę wokół lotniska. Z tego względu, umieścił swoje ładunku wybuchowe pod samochodami ciężarowymi włoskiego konwoju, który parkował przy drodze do miasta. Mayne miał o wiele łatwiej. Wraz z swoimi ludźmi trafił na słabiej strzeżone lotnisko i podczepiwszy wszystkie swoje ładunki do stojących samolotów, wycofał się na bezpieczne pozycje. Gdy nastąpił wybuch z zaskoczenia zaatakowali mesę pilotów granatami, dodatkowo pokrywając ich ogniem z broni maszynowej. Nim wróg zorientował się w sytuacji, patrol zdążył już wycofać się na pustynię. Po powrocie do bazy w Jalo, doszło potwierdzenie od samolotów zwiadowczych RAF-u, że w rajdzie na Tamit zniszczono 24 samoloty.


SAS w Kairze w drodze powrotnej do bazy w Kabricie, po rajdzie wykonanym na niemieckie linie zaopatrzenia, wrzesień 1942-marzec 1943, LHCMA Street collection – źródło zdjęcia kingscollections.org

Inny patrol również odniósł swój pierwszy duży sukces. W rajdzie na lotnisko w Agedabii zniszczył co najmniej 37 samolotów. Podczas rajdów na wyżej wymienione lotniska zastosowano specjalne bomby, nazywane bombami Lewesa (nazwa pochodziła od nazwiska ich pomysłodawcy ”Jocka” Lewesa). Owa bomba Lewesa powodowała wypalenie dziur w mieszczących paliwo skrzydłach samolotów. Składała się one z 500 g plastycznego materiału wybuchowego, otoczonego mieszanką termitu z bomb zapalających i zużytego oleju silnikowego. Do tego stosowano ”ołówkowy” zapalnik czasowy i standardowy detonator, który aktywowano zaraz po dostaniu się na lotnisko. Lekkie i bardzo skuteczne bomby Lewesa wraz z zapalnikiem i detonatorem były powszechnie stosowane w późniejszych operacjach SAS. Rajdy na Tamit i Agedabię potwierdziły teorię Stirlinga. W kolejnych dniach przeprowadzono kolejny atak na to samo lotnisko pod Tamitem. Na koncie ”Paddy’ego” Mayne’a (jego patrol prowadził atak) znalazło się 27 samolotów. W drodze powrotnej za pomocą pojazdów LRDG, patrol został wykryty i wyniku nieprzyjacielskiego ostrzału śmierć poniósł ”Jock” Lewes, równie sławny w tym czasie jak sam David Stirling.

1942/1943
W czasie kilku tygodni od swojej pierwszej misji, niespełna 21 członków Oddziału L zniszczyło ponad 100 niemieckich i włoskich samolotów. Ta liczba była o wiele większa niż wynosiła liczba strąceń podanych przez pilotów RAF w ciągu poprzednich miesięcy (niestety w książce nie podano konkretnych liczb). W wyniku tego osiągnięcia, sektor na którym Oddział L dokonał takich zniszczeń, został wzmocniony przez siły przeciwnika i musiał na jakiś czas wycofać się do bazy w Kabricie. Do Jalo powrócili w pierwszych dniach stycznia 1942 roku, pełni sił i nowych pomysłów. Nowo obranym celem przez komandosów miały być statki i składy paliw w kontrolowanym przez Włochów porcie Bouerat. Transport standardowo został zapewniony przez oddziały LRDG. Cała akcja w porcie była dość niezwykła. Oddział L po prostu przejechał przez posterunki wokół miasta, kompletnie bezczelnie w obliczu wroga. Dojechawszy do wyznaczonych celów mieszczących się w porcie, komandosi podłożyli ładunki wybuchowe w magazynach oraz na licznych zbiornikach paliwa przy zupełnym niezwracaniu uwagi żadnego ze strzegących posterunków. Teren doków został ogarnięty eksplozjami i płomieniami, gdy zespół znalazł się poza terenem portu. Po tej jakże brawurowej akcji, Stirling został awansowany na majora, a dzięki swojej nowej randze i koneksjom mógł wreszcie zażądać lepszy sprzęt dla SAS. Nowy stopień umożliwiał mu również powiększenie Oddziału L. Jednostka rozszerzyła się o kolejnych brytyjskich ochotników, ponad 50 Wolnych Francuzów i grecki ”święty szwadron”. Przez kolejne sześć miesięcy przy dalszym zastosowaniu szybkich rajdów na lotniska, składy paliw i instalacje portowe, Oddział L Davida Stirlinga odnosił sukces za sukcesem.


Sierżant SAS formuję ładunek bombowy z bryły plastiku – źródło zdjęcia dailymail.co.uk

Na początku lipca 1942 roku Oddział L został zaopatrzony w samochody Willys Jeep, pochodzące z amerykańskich dostaw. Żołnierze SAS przystosowali je do wykorzystania w operacjach pustynnych, montując karabiny maszynowe Vickers K i Browningi na obrotowych podstawach. Dodatkowo zamontowano specjalne uchwyty do mocowania kanistrów z paliwem i wodą. Dżipy Willys były o wiele szybsze i sprawniejsze od pojazdów LRDG. Narodziła się nowa technika – prowadzenia walki z dżipów. Komandosi dzięki Willysom mogli wjeżdżać niespodziewanie na teren lotniska czy inne wyznaczone cele i w ogóle się nie zatrzymując, prowadzić skuteczny ogień z karabinów przy dodatkowym obrzuceniu granatami. Nim wróg był w stanie podjąć jakiekolwiek działania, oddziały SAS dzięki szybkości dżipów potrafiły szybko opuścić miejsce akcji. Technika okazała się bardziej skuteczna niż początkowo sądzono. Podczas rajdu na lotnisko w mieście Bagoush 7 lipca 1942 roku w wyniku pierwszego natarcia, eksplodowała tylko połowa z 40 bomb Lewesa, które były umieszczone na samolotach. Zanim przeciwnik uzyskał orientację na obecnym polu walki, dżip dowódcy SAS ruszył na przełaj przez lotnisko, otwierając ogień do nieuszkodzonych maszyn. Widząc poczynania bratniego dżipa, załogi dwóch pozostałych Willysów poszły w ślad za nim, prowadząc równie skuteczny ogień jak pierwszy dżip. Wynik akcji był zdumiewający, a czynnik zaskoczenia bardzo negatywnie wpływał na morale wroga. W październiku 1942 roku Oddział Wydzielony L zmienił formalnie nazwę. Od teraz był to 1. Pułk SAS (zwany potocznie 1 SAS), a sama nazwa SAS już wcześniej budziła strach u wrogów. Skuteczność rajdów zmusiła wojska Osi, do powołania specjalnych oddziałów do tropienia i wyłapywania ukrywających się po rajdach patroli komandosów. Oddział odniósł pewien sukces, gdyż w styczniu 1943 roku w ich sidła wpadł David Stirling, który nie zamierzał się łatwo poddać. Po licznych próbach ucieczki został ostatecznie osadzony w twierdzy Colditz. Dowodzenie przejął ”Paddy” Mayne, od samego początku istnienia SAS jego podwładny, a zarazem bliski przyjaciel. Zaczęto również formować 2. Pułk SAS (2 SAS), pod dowództwem brata Davida, ppłk. Wiliama Stirlinga. 2 Pułk SAS osiągnął gotowość bojową w maju 1943 roku, a kampania pustynna była na ukończeniu. SAS wyznaczono do udziału w planowanej inwazji na Sycylię.


Źródło tekstu: Encyklopedia Sił Specjalnych SAS – Steve Crawford, dpm-soldier.pl 
Źródło zdjęć: dailymail.co.uk, kingscollections.org, Pena and Sword, larkabout.wordpress.com, SAS REGIMENT ASSOCIATION

Komentarze (3)
Tomasz Rutkowski
• 4 miesiące temu
Siła i honor.
Adam Spychała
• 4 miesiące temu
SAS to siła sama w sobie.
`Nl. Kendi *
• 4 miesiące temu
Toujane, Tunisa ... - oj tak najlepsza mapka do sparów. Pozdrawiam cieplutko z rodzinką :*